sobota, 3 sierpnia 2013

"Nowa Ziemia" Julianna Baggott

"Nowa Ziemia" Julianna Baggott

Myślenie o przyszłości, wyobrażanie sobie tego, jak kiedyś będzie wyglądał świat towarzyszyło ludzkości od zawsze. Taka już jest nasza natura. Jednak te wymysły ciągle się zmieniały. Inne były w starożytności, inne w czasach nowożytnych, a inne są teraz. Każdy człowiek myśli inaczej o tym, co kiedyś będzie, jednak w gruncie rzeczy wyobrażenia wszystkich w jakiś sposób się pokrywają. Ale jak drastycznie zmieniły się one na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu, a nawet kilkunastu lat? Wtedy, gdy ktoś pomyślał o przyszłości, widział wielkie metropolie, latające samochody, robotykę na bardzo wysokim poziomie i niesamowicie rozwiniętą technologię. A jak to wygląda dziś? Zrujnowane połacie terenu, wraz z miastami i wsiami, szerzące się choroby, wymieranie rasy ludzkiej, wszechobecna wzajemna wrogość, cierpienie, ból i krew. Apokalipsa. Nie trzeba się długo zastanawiać, dlaczego zaszła taka zmiana w myśleniu u społeczeństwa. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego, jak groźne mogą być skutki zanieczyszczania i niszczenia środowiska oraz używania broni jądrowej, atomowej. Wychodzi na to, że programy telewizyjne i artykuły prasowe o ekologii i szanowaniu natury poskutkowały, a przynajmniej zaczynają docierać do świadomości coraz większej ilości ludzi. Nic, tylko się cieszyć.

"Nowa Ziemia" to wizja dystopijnego świata, która zrodziła się w głowie pani Julianny Baggott. Jak poradziła sobie z przelaniem jej na papier?

poniedziałek, 29 lipca 2013

"Fałszywy książę" Jannifer A. Nielsen

"Fałszywy książę" Jennifer A. Nielsen

Intrygi, zdrady, knowania, plany maści wszelakiej to na królewskich dworach codzienność od zarania dziejów. Każdego władcę zawsze otaczała masa wrogów - arystokraci łakomie spoglądający na tron, szpiedzy z obcych krajów, zazdrosne kochanki, nieprzychylni ideologii rządzącego... Większość z wyżej wymienionych, przy pierwszej lepszej okazji zapewne dosypałaby trucizny do królewskiego posiłku lub dźgnęłaby go sztyletem w plecy. Król musi się więc bardzo pilnować, ale straże czasem nie wystarczą... Co wtem zrobić, gdy on wraz z rodziną zostanie otruty, w kraju zanosi się na wojnę domową, a władcy sąsiednich państw szykują się do podboju? A jeśliby tak na tron powrócił zagubiony przed laty książę, następca tronu? 

niedziela, 14 lipca 2013

"Samotnica" Piotr Patykiewicz

"Samotnica" Piotr Patykiewicz

Polska fantastyka ostatnimi czasy nie cieszy się zbyt dobrą sławą. Wielu czytelników, chcąc przeczytać dobre fantasy lub science-fiction, sięga po powieści zagraniczne, uważając je po prostu za lepsze od rodzimych. Owszem, istnieje spora grupa osób krzewiąca książkowy patriotyzm i chwała im za to. Bowiem polska twórczość, nie tylko ta fantastyczna, wcale nie jest taka zła - wystarczy trochę poszperać, a na pewno znajdzie się coś dla siebie. I dzisiaj mam dla Was wspaniały przykład tego, że "polskie" wcale nie znaczy "gorsze", którym jest "Samotnica" autorstwa Piotra Patykiewicza

wtorek, 9 lipca 2013

"Saga o Rubieżach t. I" Liliana Bodoc

"Saga o Rubieżach" tom I Liliana Bodoc

W Polsce, jeśli spotykamy się z fantastyką zagraniczną, pochodzi ona prawie zawsze z krajów anglojęzycznych, bądź raz za czas z Niemiec. Mało na naszych półkach księgarskich jest dorobku fantastycznego z innych krajów, a jeśli trafi się już jakiś rodzynek, to ciężko będzie mu znaleźć podobnego kolegę. Dlatego bardzo się cieszę, że było mi dane przeczytać "Sagę o Rubieżach" autorstwa Liliany Bodoc, pochodzącej z Argentyny. Powieść ta, a właściwie dwie powieści wydane w jednej książce - "Dni Jelenia" oraz "Dni Pomroki", zostały obwołane "najlepszym epickim dziełem napisanym w języku hiszpańskim". Czy faktycznie są godne tej nazwy? 

wtorek, 2 lipca 2013

Stosik #05 - Książki, książki, książki...

Hej!
Tak, tak, wakacje! *_* Tyle na nie czekałem, tyle o nich myślałem i wreszcie są... Jak to dobrze być młodym! Za oknem słoneczko, ptaszki ćwierkają, a ja mam wolne i mogę robić co chcę, tak, jest dobrze, nawet bardzo dobrze! :D Szkołę zakończyłem z wynikiem - dla mnie - satysfakcjonującym i jestem jak najbardziej zadowolony. Teraz przede mną ostatni, trzeci rok gimnazjum - rok zdawek, egzaminów i pożegnań. Póki co sobie tego nie wyobrażam, mam świetną klasę i ze wszystkimi utrzymuję dobry kontakt, mam więc nadzieję, że w LO też będziemy się widywać - zobaczymy. c: 

Co do dzisiejszego posta, mam dla was stos. Stos książkowy, na który złożyło się wiele okazji - moje bierzmowanie, dzień dziecka i koniec roku. Z okazji każdego 'święta' zrobiłem sobie mały prezent, moi bliscy też, więc mam dzisiaj co Wam pokazać. :3 Zapraszam do oglądania: