"Michael Vey. Więzień celi 25" Richard Paul Evans
Drogi Czytelniku, wyobraź sobie, że jesteś chory. Nie mówię tutaj o przeziębieniu czy grypie, ale o czymś znacznie gorszym - zespole Tourette'a. Stwórz w swojej wyobraźni obraz tego, jak twoje własne ciało nie chce cię słuchać, jak rówieśnicy się z Ciebie naśmiewają, pomyśl o tych wszystkich dziwnych spojrzeniach, jakimi obdarzają cię nieznani ludzie na ulicy... Czyż to nie jest straszne? Owszem, okropieństwo. A często, będąc osobami zdrowymi, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak czują się Ci, którzy daną przypadłość posiadają. Richard Paul Evans, amerykański pisarz i autor "Michaela Vey'a...", sam chorujący za zespół Tourette'a, w swojej książce chce nam pokazać, w bardzo prosty i przyjemny sposób, jak to jest naprawdę go mieć. Ta dolegliwość wcale nie jest taka straszna, na jaką wygląda - wykrzykiwanie przekleństw w najmniej odpowiednich momentach, nagłe wymachiwanie rękami czy nogami... Nie, wcale tak nie jest i da się z tym żyć, a jedynie nieświadomi ludzie, którzy nie mają o tej chorobie pojęcia, naśmiewając się z niej i odtrącając osoby ją posiadające, czynią ich życie trudniejszymi niż w rzeczywistości. Jak Tourette wygląda naprawdę? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, przy okazji dostarczając sobie zabawy co nie miara, to koniecznie sięgnijcie po powieść Richarda P. Evansa - gwarantuję, że się nie zawiedziecie.
