"Władca wilków" Juraj Červenák
Mitologia słowiańska to dla mnie bardzo zagadkowy, ale jednocześnie fascynujący temat. Jeszcze nie zacząłem się w nią wgłębiać, a jedynie dzięki kilku książkom jej zasmakowałem, ale na pewno w przyszłości się to zmieni. Warto sięgnąć do korzeni i poznać wierzenia przodków, chociaż wiadomo, że Słowianie dzielili się na wiele grup i co plemię, to inne bóstwo, więc wręcz niemożliwym byłoby poznanie wszystkich aspektów tej religii. Jest ona jednak o tyle ciekawsza, że daje autorom książek ogromne pole do popisu, nie jest bowiem tak wyeksploatowana jak mitologia grecka czy skandynawska, ale także ma wokół siebie spore grono osób nią zainteresowanych. Mnie wczesnośredniowieczne realia i mitologia słowiańska wydają się idealnym przepisem na powieść, ale cóż... przy Władcy wilków trochę się przeliczyłem.
Czarny Rogan to wspaniały łucznik, wojownik, wsławiony w wojnach z Awarami. Darzy ich szczególną nienawiścią i skutecznie tropi oraz morduje. Gdy Krwawe Psy, najgroźniejsi oraz najokrutniejsi awarscy siepacze zaczynają ciągnąć do ich sekretnej twierdzy i świątyni, Rogan postanawia dowiedzieć się dlaczego. Tak oto w jednej z oberży, podążając śladami Krwawych Psów, poznaje czarownicę Mirenę, łasą na awarskie złoto, jednak dobrą towarzyszkę. Razem postanawiają zmierzyć się ze sługami Jugurrusa. Czarny Rogan nie wie jednak o sobie wszystkiego, nie ma też pojęcia, co tak naprawdę czeka go w najbliższej przyszłości...
