"Strasznie mi się podobasz"
Po raz pierwszy zetknąłem się z taką antologią - kilkoma opowiadaniami napisanymi przez różnych pisarzy (znaczy widziałem już wiele takich publikacji, ale recenzowany tytuł to pierwszy, jaki w ogóle przeczytałem). Byłem nastawiony bardzo pozytywnie, bo nazwiska widniejące na okładce to popisowa talia Fabryki Słów (która co prawda kojarzy mi się bardziej z robieniem własnych czytelników w bambuko, a nie z dobrą literaturą, ale jednak Pilipiuk, Mortka czy Domagalski to pisarze popularni, a owa popularność nie bierze się z niczego). Zbiór ten polecała mi też swojego czasu szkolna bibliotekarka, i może nie brzmi to jak jakaś szczególna renoma, ale takie panie nigdy z fantastyką mi się nie kojarzyły, więc uznałem, że to coś znaczy. I tym sposobem wylądowałem między opowiadaniami...
Znajdziemy tutaj sześć tekstów (no bo sześciu autorów), bardzo różnych i na pewno nie zbliżonych tematycznie. Zupełnie odmienne od siebie: najpierw podróże w czasie, później space opera, historia z wojny w Afganistanie, fantasy, następnie pomieszanie literatury historycznej z fantasy i filozoficzną papką, by wreszcie zakończyć na dziwnej historii rodem z RPG. Misz-masz, zero jakiejkolwiek prawidłowości, takie skakanie z kwiatka na kwiatek. Nie chcę tu osądzać, czy był to dobry bądź zły zabieg, bo nawet nie wiem. Jednym pewnie się spodoba, bo nie ma monotonii, a drudzy powiedzą, że nie można się wczuć w jakąkolwiek tematykę albo któregoś gatunku nie lubią. Ja jestem neutralny i zupełnie obojętny wobec takiego wyboru gatunków, zależało mi bowiem przede wszystkim na jakości tych opowiadań, która niestety ledwo podchodzi pod słowo "średnia".
