"Jak zostałam wiedźmą" Dorota Masłowska
Moja fascynacja Dorotą Masłowską w ostatnim czasie oscylowała już wokół delikatnej obsesji. Oglądałem z nią każdy wywiad, pochłaniałem każdą myśl i każde słowo, na mojej playliście bez przerwy leciała jakaś jej piosenka z albumu Społeczeństwo jest niemiłe. Gdy tylko dostałem w swoje ręce jej najnowszą książkę - Jak zostałam wiedźmą, to nie było innej opcji, jak tylko rzucić wszystko inne w kąt i zacząć czytać, zanurzyć się w świecie tej przedziwnej opowieści i rozkoszować pięknością i specyficznością języka polskiego, którym posługuje się pisarka...
A jest to opowieść o... Właściwie ciężko określić, o czym. Mógłbym się tu rozpisywać na temat fabuły, jej złożoności, różnych wydarzeń, ale... po co? Myślę, że najlepiej przedstawi wam to pierwsza strona:
A jest to opowieść o... Właściwie ciężko określić, o czym. Mógłbym się tu rozpisywać na temat fabuły, jej złożoności, różnych wydarzeń, ale... po co? Myślę, że najlepiej przedstawi wam to pierwsza strona:
Posłuchajcie, moje dzieci, tej długiej opowieści
o... o wielu różnych rzeczach. Trudno do końca określić
jakich.
Są książki o smokach, o królewnach, o kotach,
ale to jest książka o... o różnych kłopotach,
w które chłopiec pewien popadł, co raz się wybrał do teatru,
i o dziewczynce, i o koniku, co jeździć nie lubił, a stać owszem, bardzo,
a niby w szprychy roweru w tę historię się wplątały
jeszcze wiedźmy, sępy i zupełnie inne sprawy,
więc po prostu zaczynajmy, zanim wszystko wam wyjawię.
Co to za historia straszna, zaraz samo się okaże.
