sobota, 16 sierpnia 2014

"Niewidzialna korona" Elżbieta Cherezińska

Ależ się ekscytowałem, gdy zobaczyłem Niewidzialną koronę! Kontynuacja Korony śniegu i krwi, którą to czytałem już sporo czasu temu, jednakże powieść zapadła mi w pamięć i w owym czasie bardzo, bardzo spodobała. A tu kolejna część, to jak miałem się nie cieszyć? (Już nie wspomnę, co robiłem, jak przeczytałem na okładce, że to trylogia będzie...) I cóż. Mogła to być jednotomowa historia. Zdecydowanie. 

Wreszcie po latach rozbicia udaje się znów zjednoczyć Królestwo. Przemysł II zakłada na głowę koronę. Nie może się jednak cieszyć nią długo, gdyż zaledwie po siedmiu miesiącach od koronacji zostaje zamordowany, a Polska znów popada we wszechobecny chaos rozbicia dzielnicowego. Brandenburczycy, Krzyżacy i Czesi zaczynają wtrącać się coraz bardziej w sprawy polskie. Planują ataki, zajmują grody, walczą o władzę. Starsza Polska jest skłócona, dochodzi do konfliktu o zastąpienie Przemysła na tronie pomiędzy Władysławem, księciem kujawskim (później Łokietkiem), a Henrykiem Głogowczykiem. Do gry wkracza także Wacław II, czeski król, który pragnie dla siebie piastowskiej korony. Jakie losy czekają Polskę i bohaterów znanych już z Korony śniegu i krwi (...a także tych nowych)? 

Miałem nadzieję na równie epicką opowieść co w tomie pierwszym, jednak jej nie otrzymałem. Owszem - specyficzny styl Cherezińskiej dalej wciąga, a wielowątkowość powieści i ogrom bohaterów w niej występujących dają dobrą rozrywkę na kilka długich dni, jednak to wszystko układa się w powieść średnią, która do mnie nie trafiła. Nie nudziłem się przy czytaniu, jednak Niewidzialna korona nie przypadła mi do gustu - może nie jakoś bardzo, ale wystarczająco, by zepsuć moje wrażenie o całej trylogii Odrodzone Królestwo. 

Moim zdaniem należałoby przede wszystkim poprawić wątek fantastyczny. Zupełnie nie przemawia do mnie zabieg z ożywającymi bestiami z herbów - nie jest on ciekawy, ani wiarygodny, tylko po prostu żałosny. W pierwszym tomie też był on obecny, ale wydaje mi się, że skonstruowany jakoś bardziej subtelnie i nie wysuwał się aż tak na pierwszy plan jak tu (chociaż wtedy też mi się nie podobał). A także aspekt pewnego rodu i człowieka przemieniającego się w złotego smoka... Jeszcze tatuaże, które ożywają i mogą na przykład strzelać do ludzi, ot tak... No litości! To jest powieść historyczna, czy jakieś nieudolnie wykreowane fantasy? 

Nie spodobała mi się także część poświęcona Trzygłowowi i ogólnie poganom. Tak jak wiele innych rzeczy, ten element w pierwszym tomie odebrałem również znacznie lepiej, a tu... Został on wepchnięty między inne części fabuły sztucznie, a momentami wręcz na siłę. Nie wiem po co, można to było rozegrać inaczej, stworzyć taki średniowieczny świat owiany tylko nutą magii i słowiańskich wierzeń, a nie takie... coś. Jakieś przepowiednie, znaki od bogów, rozmowy z nimi, dziadkowie z super mocami i inne cuda wianki. A po co tak udziwniać? Czy wartka opowieść o rozbiciu dzielnicowym nie obroni się sama w sobie?

W tym tomie na pierwszy plan forsuje się Łokietek. To on, zaraz obok Wacława II Przemyślidy, nakręca całą tę historię i daje nam poznać swoje dzieje zanim został królem, gdy dopiero zdobywał jako taką władzę w państwie - a wcale nie było to łatwe. I mimo że jego historia jest ciekawa, tym bardziej, że przeplata się z wieloma innymi, bo bohaterów jest tutaj naprawdę dużo, to jednak nie trafiła do mnie, nie podbiła mej duszy. A szkoda, bo liczyłem, że Niewidzialna korona spodoba mi się tak bardzo jak Korona śniegu i krwi. Teraz nie jestem pewien, czy gdybym przeczytał pierwszą część jeszcze raz, to przypadłaby mi ona do gustu tak jak za pierwszym razem. I chociaż najnowsza książka Cherezińskiej to dobra powieść, to nie zachwyca, a przynajmniej mnie nie zachwyciła. Tak czy inaczej - po trzeci tom zamierzam sięgnąć, chociażby z czystej ciekawości, a jeśli wam spodobała się Korona śniegu i krwi, to pewnie nie potrzeba zachęt, byście sięgnęli po Niewidzialną koronę, a i zniechęcanie na niewiele się zda. Ja zniechęcać nie chcę, mimo że sam ogromnie się zawiodłem, bo oczekiwałem sporo. A niestety moje wymagania nie zostały spełnione.

Jednak z przeglądania Internetów wnioskuję, że znaczna większość czytelników jest zadowolona, więc kto wie - może tylko ja ją tak odbieram?

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

Trylogia Odrodzone Królestwo:
KORONA ŚNIEGU I KRWI / NIEWIDZIALNA KORONA / ?
(niby składa się z samodzielnych powieści, ale polecam czytać w kolejności)

Autor: Elżbieta Cherezińska 
Tytuł: Niewidzialna korona
Rok wydania: 2014
Cykl/seria wydawnicza: Odrodzone Królestwo 2
Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Liczba stron: 768
Cena z okładki: 39,90 zł
Moja ocena: 6/10 (szóstka tylko ze względu na sentyment do pierwszej części) 

14 komentarzy:

  1. Wszędzie czytam entuzjastyczne recenzje tej książki, a tu niespodzianka. Zresztą dzięki Tobie sama mam spore oczekiwania, bo "Korona śniegu i krwi" bardzo mi odpowiadała. Może syndrom drugiego tomu to sprawił, że "Niewidzialna korona" aż tak bardzo nie zachwyciła? Jeszcze trzecia część i będzie można oceniać całość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak - czasem faktycznie zdarza mi się natrafiać na serie, w których tom pierwszy mi się podoba, a drugi przeciwnie. Czekam na tom trzeci i mam nadzieję, że nawet jeśli nie porwie mnie tak jak "Korona śniegu i krwi", to chociaż będzie lepszy niż "Niewidzialna...". :)

      Usuń
  2. To widzę, że drugi tom jest niestety odrobinę słabszy... cóż, chyba jednak zrezygnuję z tej serii. Bestie ożywiające z herbów faktycznie nie brzmią ciekawie. Pozdrawiam :-) florareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal nie rozumiem, dlaczego autorka ten zabieg aż tak wyeksponowała w tym cyklu. :)

      Usuń
  3. Hm, chyba jednak zaryzykuję kiedyś z tą serią. Mam ochotę na jakiegoś mniej znanego polskiego autora, znaczy... debiutującego. No i fajnie byłoby sięgnąć po coś czego fabuła dzieje się w czasach historycznych. Może aż tak się nie zwiodę ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cherezińska ma na swoim koncie już chyba z 10 książek, więc raczej debiutantką nie jest. :p A książka (przynajmniej 1 tom) pomaga trochę w zrozumieniu rozbicia dzielnicowego, więc ogólnie warto przeczytać. :)

      Usuń
  4. Widziałam ją w Empiku i zastanawiało mnie, skąd znam nazwisko autorki. Teraz już wiem ^^ Mimo że uważasz drugi tom za gorszy, wciąż mam zamiar przeczytać "Koronę śniegu i krwi" :) Oj, wiem co czujesz - najgorsze jest rozczarowanie kontynuacją książki, której pierwszy tom był genialny. Jak choćby "Król uciekinier"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. "Król uciekinier" i jeszcze kilka innych książek - grr.
      "Koronę śniegu i krwi" warto przeczytać, bo jako tako pomaga w zrozumieniu rozbicia dzielnicowego, a przynajmniej części z Przemysłem II, więc czas poświęcony na lekturę stracony zupełnie nie będzie, nawet jeśli powieść ci się nie spodoba. ;)

      Usuń
  5. A kilka razy mi się już rzuciła w oczy w księgarniach... Nie skojarzyłam jednak, że to kontynuacja, więc poczytam o pierwszej części, bo brzmi interesująco. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z pierwszym tomem warto zaryzykować. ;)

      Usuń
  6. Nie martw się, ja także zachwycać się tą książką nie zamierzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No proszę, czyżbym trafiła na krytykę najnowszej powieści Cherezińskiej? ;) To rzadkie, większość recenzji, jakie czytałam, była skrajnie entuzjastyczna. Sama czytałam pierwszy tom, "Niewidzialnej korony" jeszcze nie, podobała mi się, ale nie w całości, dostrzegłam w niej trochę wad. Najfajniejsze są w książkach tej autorki chyba portrety kobiet, dotąd często zbywane milczeniem. Antagoniści natomiast wydawali mi się odrobinę zbyt jednowymiarowi, przerysowani. Sceny erotyczne nie przypadły mi do gustu. Na elementy fantastyczne, przyznam, nie zwracałam uwagi, bo i nie dla nich sięgnęłam po tę powieść. Nie były zachwycające, ale jakoś szczególnie mnie nie odrzuciły. Tak czy siak, przeczytam ze względu na moją ulubioną epokę, nie tylko w dziejach Polski. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) No właśnie tak rzadkie, że aż zacząłem w pewnej chwili wątpić w swoje zdanie i zastanawiać się, co źle zrobiłem, że mi się Cherezińska nie spodobała. A to jej wina, nie moja! :) Mnie się postaci w jej książkach ogółem podobają, bo czytałem jeszcze "Legion" i tam też nieźle było. A sceny erotyczne jednym przeszkadzają, innym są obojętnie, a tutaj też jest ich dużo. Tak... dziwnie. Nie wiem co do końca na ten temat sądzić, ale no, jest dziwnie.

      Usuń