środa, 3 czerwca 2015

"2049" Rafał Cichowski

We wcale nie tak dalekiej przyszłości powstaje samowystarczalne miasto idealne - Ketra. Wysokie wieżowce, kontrola nad pogodą, każdy minimetr zaprojektowany zgodnie z planem i najnowocześniejszymi technologiami. A wokół tego wszystkiego, za murami, znajduje się Ketra B. Początkowo były to jedynie osiedla robotnicze dla tych, którzy budowali miasto marzeń - z czasem zewsząd zaczęli dołączać ci, którzy szukali lepszego życia i liczyli, że Ketra A stanie dla nich otworem. Jednak dostanie się tam graniczy z cudem, a każdy jej mieszkaniec to wielki szczęściarz i wybraniec. 

Robert Welkin od zawsze mieszkał w nowoczesnym i luksusowym mieście. Myślał, że ma to zagwarantowane dzięki rodzicom, którzy przyczynili się do powstania tego miejsca. I tak żył spokojnie, uczył się, pracował, zdobywał kolejne szczeble kariery zawodowej, a oszklone ściany wysokiego wieżowca nazywał swoim domem. Jednak w jednej chwili został wszystkiego pozbawiony. Niesłusznie oskarżony, osądzony i wydalony... do Ketry B. Do miejsca gorszego, przeludnionego, niebezpiecznego. Z tak wysoka spada na sam dół. I musi wstać na nogi, zacząć żyć... choć takie rzeczy nie śniły mu się nawet w najgorszych koszmarach.

poniedziałek, 1 czerwca 2015

"Kroniki Amberu - tom I" Roger Zelazny



O Kronikach Amberu już wiele słyszałem, jak o każdym klasyku fantasy. Kiedyś z księgarskich półek straszyły takie graficzne koszmary, jakieś nieudane jednorożce, obrzydliwe zamczyska, wynaturzone czcionki i mix różowego i fioletowego - typowe grafiki z fantastyki sprzed lat. Teraz wreszcie seria doczekała się solidnego wydania i ładnych okładek, a ja zyskałem okazję, by się za nią zabrać. I jestem bogatszy o kolejną świetną pozycję. 

Corwin po prostu się z koszmaru. Nie wie jednak, gdzie jest. Kim jest. Co go spotkało. Czuje się odurzony, wie, że miał jakiś wypadek, a teraz najprawdopodobniej jest zamknięty w szpitalu. Wszystko go boli, w głowie ma mętlik. I musi dowiedzieć się, o co chodzi. Wyrwać się z tego miejsca i odnaleźć kogoś, od kogo dowie się o wydarzeniach z przeszłości. Czekają go krwawe porachunki, intrygi, walka o władzę... i o wiele więcej. To wszystko w Amberze i jego nieskończonych Cieniach. 

sobota, 30 maja 2015

Ah, te trzecie sezony!


Rok czekałem, aż moje ulubione seriale powrócą, pojawiły się, a teraz znowu nic. Koniec, kolejna roczna przerwa, znowu trzeba odliczać miesiące do premier - tym razem nie trzecich, a czwartych sezonów. Mówię oczywiście o Wikingach i The Following - dwóch produkcjach, w których absolutnie przepadłem, i których to namiętnie wyczekiwałem. 

Zwłaszcza Wikingów - drugi sezon był tak epicko, obrzydliwie dobry, że wraz z jego zakończeniem skończyła się też część mnie. I ooookrągły rok czekałem, aż wrócą na antenę! A teraz znowu ich nie ma! 10 odcinków to zdecydowanie za mało, jeśli mamy w nich zawrzeć życie nordyckich wojowników, ich wojny, plany, ambicje i relacje, zdrady, knowania, podboje, mitologię, romanse i wiele, wiele innych. Dlatego każdy epizod to po prostu mistrzostwo i perfekcja, z którego wylewa się nieziemski klimat, krew i masa akcji. Do tego magiczny świat i jedyni w swoim rodzaju bohaterowie, którzy śnią się po nocach. Cud, miód! 

środa, 27 maja 2015

"Zimowa opowieść" Mark Helprin

Przez ostatnie miesiące na blogu działo się zatrważająco mało... I wyżej widzicie właśnie jednego z winowajców tego całego zastoju. Chociaż zaczęło się tak niewinnie. Czytałem książkę za książką i gdy brałem do ręki Zimową opowieść, myślałem, że też pójdzie mi całkiem szybko, a tymczasem męczyłem ją jakieś... dwa miesiące? Więcej? Sam nie wiem. Zerkałem do niej, wertowałem kilka stron i odkładałem, bo mózg wołał pomocy. Ale wziąłem się za siebie i dotrwałem do końca. Co prawda Helprin odebrał mi wiele sił życiowych i przez niego patrzyłem na książki jak na moich śmiertelnych wrogów, jednak, uwaga, nie żałuję. Nie żałuję, że Zimową opowieść przeczytałem, że spędziłem te długie godziny w nienormalnej, nielogicznej i przytłaczającej rzeczywistości. Bo jednocześnie było magicznie i uzależniająco. Jeśli nie rozumiecie moich odczuć, to nie martwcie się, bo ja też nie. Tak samo jak przez większość rozdziałów nie rozumiałem powieści Marka Helprina. 

Właściwie nawet za bardzo nie wiem, o czym ta książka była... Tyle tu się działo, tak wiele elementów nie miało sensu, zupełnie nie można było nadążyć za tym, co się tam rozgrywało. Wszystko kręci się wokół Nowego Jorku i tego, co robi on z ludźmi. I właściwie ta książka jest trochę jak to miasto - gwarna, gwałtowna, magiczna, ogromna, nie do ogarnięcia. Nie wyobrażam sobie, jak niesamowita musi być więź autora z tym miastem i ile ono dla niego znaczy oraz co musiał zażywać podczas pisania, że stworzył dzieło tak pokręcone, nierealne, wykraczające poza granice wyobraźni... Może i czasem w trakcie lektury, gdy pytałem siebie "Dlaczego ja?" i przeklinałem całą tę opowieść-sropowieść i jej autora, to tego nie zauważałem, ale z czasem doceniłem zimową historię o Nowym Jorku, latającym koniu, klonujących się w nieskończoność gangsterach i silnej, prawdziwej miłości między nagą, chorą dziewczynką oraz oprychem, który chciał obrabować jej dom.  

środa, 20 maja 2015

"Busem przez świat. Ameryka za 8 dolarów" Karol Lewandowski



Bardzo miło wspominam przejechanie Europy z ekipą Busem Przez Świat przy okazji ich pierwszej książki. Wspominam lekkie, miłe i przyjemne godziny. Dlatego zdobyłem również Amerykę za 8 dolarów - drugą pozycję w ich literackim dorobku, gdzie starym, odpicowanym busem przejadą wzdłuż i wszerz północną część Nowego Świata. 

W poprzedniej książce można było znaleźć mnóstwo porad à propos podróżowania na własną rękę i z niskim budżetem. Tam to jednak była Europa - Strefa Schengen, wszędzie można na czterech kołach zajechać... ale oceanu busem nie przemierzysz. I tutaj ponownie można skorzystać z doświadczenia ekipy - wiele porad, przydatnych i praktycznych informacji oraz czysta przyjemność wynikająca z czytania o ich przygodach. Na pewno nie jednego z was ciekawi Północna Ameryka, jednak jeśli chwilowo nie macie możliwości ku podróży... to w ramach rekompensaty idealnie nada się ta książka. A po jej przeczytaniu z pewnością będziecie tylko szukać okazji, by spakować walizki i wyruszyć.