O ile wiele z popularniejszych antyutopijnych serii dla młodzieży mnie nie ciekawi, tak do Veronici Roth mam chyba słabość. Nie jest to rzecz najlepsza z najlepszych, podział na frakcje może się wydawać wielu ludziom bezsensowny i infantylny, o bohaterach też różne rzeczy słyszałem... A jednak Niezgodną przeczytałem, pozytywnie wspominam, Zbuntowaną - to samo. I mam zamiar przeczytać następne tomy. Nie to, że jestem niedojrzały. To po prostu super rozrywka.
Zbuntowana to drugi tom trylogii, tych, co jeszcze nie wiedzą, o co chodzi, odsyłam tutaj, a reszcie pewnie nie muszę tłumaczyć fabuły. Erudycja zrobiła niezłą masakrę w Mieście Pięciu Frakcji, bo teraz odpowiedniej byłoby to nazywać Miastem Czterech Frakcji. Tris wybrała ścieżkę Nieustraszoności, co prawdopodobnie uratowało jej życie. Teraz jej frakcja jest podzielona, zapanował chaos i niepewność, a niebezpieczeństwo czai się na każdym w kroku. Świat trudnych wyborów i bezwzględnego dążenia do celów. A w nim my i bohaterowie stworzeni przez Roth.




