Hejo! Wczoraj na Niebiańskim Piórze Amanda pokazała swoje muzyczne propozycje na wakacje - trzech artystów i trzy albumy. A mnie ten pomysł bardzo się spodobał i dzisiaj to ja pokażę Wam, czego słucham w letnie dni! :3
PRESENT TENSE - WILD BEASTS

THE ENGLISH RIVIERA - METRONOMY
Metronomy znam już od jakiegoś czasu, ale przyznaję się, że na początku słuchałem tylko jednego utworu - Corinne. Z resztą było mi jakoś tak nie po drodze i dopiero ostatnio przesłuchałem sobie całą płytę The English Riviera. I w sumie dobrze, że tak zrobiłem, bo ten krążek świetnie nadaje się na wakacje. Rytmu electropopu pomieszane z indie i wokalem Josepha Mounta oraz Anny Prior, która też czasami użycza swojego głosu, dają mi takie jakieś poczucie wolności i wg mnie to jest idealna muzyka na lato. The Bay, Everything Goes My Way, Corinne - posłuchajcie!
ULTRAVIOLENCE - LANA DEL REY
Wszyscy znają Lanę Del Rey. Każdy słyszał Summertime Sadness lub jakiś inny utwór i pewnie większość wie, że w czerwcu wydała nowy album - Ultraviolence. I to może nie jest tak stricte srticte krążek na wakacje - ale West Coast, Shades Of Cool, Florida Kilos. Te piosenki to moje wakacyjne hity. I wiem, że wczoraj minął miesiąc od premiery. Ale ja dalej się jaram i dalej maniaczę tę płytę. Bo ona jest cudowna. I nadaje się na każdą porę roku, nie tylko wakacje. :) Fucked My Way Up To The Top, Money Power Glory, Old Money, Flipside, Ultraviolence. Uwielbiam.
I ode mnie to tyle. Napiszcie, czego wy teraz słuchacie lub co sądzicie o moich wakacyjnych propozycjach. Do zobaczenia i miłego, słonecznego tygodnia! ;)
>mój profil na last.fm<
>mój profil na last.fm<
grafika pochodzi stąd
i żeby nie wywołać kolejnej afery w blogosferze, to zawiadamiam, że mam pozwolenie od Amandy na moją wersję "Słuchamy w wakacje!" :)
Lanę Del Rey znam właśnie z "Summertime Sadness", które do tej pory nucę i co kilka dni sobie puszczam by pośpiewać. Reszty w sumie nie znałam, więc odkryłeś przede mną nieznany mi ląd. ;) Może kilka piosenek dorzucę do swojej playlisty.
OdpowiedzUsuńOsobiście ostatnio katuję piosenki Indili (nie wiem czy dobrze odmieniłam). Np. Mini World, SOS, Dernière Danse i resztę. A przez Amandę od wczoraj najnowszą płytę Eda Sheerana. :)
To słuchaj Lany! Lana zawsze spoko. :p
UsuńSOS i Dernière Danse też mam na swojej playliście, trochę mi juz przechodzi, ale Dernière... katowałem niemiłosiernie. A "x" Sheerana mi się nie podoba, ale to tylko moja opinia. Cały świat mówi inaczej. ;-;
Mi się szybko piosenki nudzą. Ale Dernière Danse jeszcze się utrzymuje. Jednak coraz rzadziej odtwarzam, tak profilaktycznie. :) No słucham, słucham Lany i za pierwszym razem nie porywa. Odsłucham innym razem jeszcze raz, może zaskoczy :D
UsuńMam nadzieję, że zaskoczy, bo z Laną to czasem tak bywa. :p
UsuńAmanda taka fajna, pokazała Ci Metronomy :3. Wild Beasts muszę sobie posłuchać więcej ich piosenek, bo Mecca średnio mi się podoba. A do nowego albumu Lany muszę się jeszcze przekonać. Fajnie Ci wyszło, ale to już na fb Ci pisałam ^^.
OdpowiedzUsuńAmanda taka muzyczna, pokazała mi 3/4 piosenek, których teraz słucham. :3 Jak to "Mecca" średnio ci się podoba? :o A do Ultraviolence to cię z Laną jeszcze przekonamy. ^^
UsuńHahahah. Widzisz, prowadzę Cię na dobrą drogę muzyki ^^. No tak jakoś, normalnie. Raz jej słuchałam. :)
UsuńMecca fajny utwór, a gdy słyszę lanę zaczyna mnie boleć głowa :/ :D
OdpowiedzUsuńLana jak najbardziej ;) Mecca również całkiem niezła.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
U mnie jednak jest co innego. Nie mam różnego repertuaru, ciągle to samo słucham czyli takie zespoły jak "RED" "Five Finger Death Punch" czy "Three Days Grace". :)
OdpowiedzUsuń5FDP i TDG też słucham. ;)
UsuńWłaśnie jak pierwszy raz weszłam na twojego bloga i zobaczyłam nazwę "Far from home" od razu skojarzyło mi się z 5FDP. :)
UsuńPodoba mi się,że urozmaicasz swojego bloga muzyką. Co prawda taką,której nigdy wcześniej nie słuchałam (miałam obsesję na punkcie latynoskich i hiszpańskich kawałków), ale coraz bardziej przekonuję się do tego typu piosenek. :D
OdpowiedzUsuń