poniedziałek, 2 listopada 2015

Mały ekran u mnie (AHS: Freak Show, Outlander, The Last Man on Earth, iZombie)



Czyli jak to się z serialami ostatnimi czasy działo.

Nie pamiętam już kolejności w jakiej oglądałem, dużo pewnie równolegle. Ale opinie pamiętam! 

AMERICAN HORROR STORY (sezon 4): FREAK SHOW

To. Jest. Życie. Moje życie. Najulubieńszy sezon AHS. Kocham ten cyrk. Kocham kostiumy, dziwność bohaterów, akcję, klimat, dialogi, kocham Jessicę Lange i każdą inną postać osobno. Kocham to, że było tam tyle śpiewania. Że Jessica wykonała Gods and Monsters Lany Del Rey. Kocham początki odcinków, ich środki i końcówki. Wszystko tam jest idealne. Mógłbym oglądać ten sezon w nieskończoność. I dalej miałbym ciary, i dalej coś by we mnie pękało na końcówce. I dalej bym to kochał. 

W ogóle bardzo lubię ten serial, ale tym sezonem twórcy podbili moje serce. Teraz oglądam Hotel, który jest chyba najgorszym sezonem, ale mam wspaniałe 4 serie za sobą - i za to twórcom wiele dzięki.

wtorek, 27 października 2015

"Lekko Stronniczy - jeszcze więcej" Karol Paciorek & Włodek Markowicz



Nigdy nie byłem fanem tego jutubowego programu o nazwie Lekko Stronniczy. Włączałem przypadkowy odcinek od czasu do czasu, gdy zaintrygował mnie tytuł lub jakieś info wyskoczyło na Facebooku. Ale zawsze lubiłem gadkę obu panów i obserwowałem to, co robią, bo mówili z głową i mieli pomysł na siebie (to doskonale widać teraz, gdy tworzą osobne kanały na YouTube - zwłaszcza u Włodka, mądry koleś, obejrzyjcie i posłuchajcie, jeśli jeszcze nie mieliście styczności z jego filmikami). Po książkę jednakże sięgnąłem, bo czytanie jest spoko, a czytanie fajnych ludzi tym bardziej spoko. 

I było tak... lekko. Gdy się za to zabierałem, to był okres tych końcowo-sierpniowych upałów i nic ambitniejszego mi do głowy nie wchodziło, także Lekko Stronniczy idealnie się wstrzelili. Fajnie jest tu rozłożona treść - na dialogi, rozdziały raz pisane przez Karola, raz przez Włodka, no i lekko stronnicze rankingi - trendy w internecie, najlepsze programy, największe rozczarowania. Tak to wszystko przeplecione, ładnie, zgrabnie, dynamicznie. 

niedziela, 25 października 2015

"Zbuntowana" Veronica Roth



O ile wiele z popularniejszych antyutopijnych serii dla młodzieży mnie nie ciekawi, tak do Veronici Roth mam chyba słabość. Nie jest to rzecz najlepsza z najlepszych, podział na frakcje może się wydawać wielu ludziom bezsensowny i infantylny, o bohaterach też różne rzeczy słyszałem... A jednak Niezgodną przeczytałem, pozytywnie wspominam, Zbuntowaną - to samo. I mam zamiar przeczytać następne tomy. Nie to, że jestem niedojrzały. To po prostu super rozrywka. 

Zbuntowana to drugi tom trylogii, tych, co jeszcze nie wiedzą, o co chodzi, odsyłam tutaj, a reszcie pewnie nie muszę tłumaczyć fabuły. Erudycja zrobiła niezłą masakrę w Mieście Pięciu Frakcji, bo teraz odpowiedniej byłoby to nazywać Miastem Czterech Frakcji. Tris wybrała ścieżkę Nieustraszoności, co prawdopodobnie uratowało jej życie. Teraz jej frakcja jest podzielona, zapanował chaos i niepewność, a niebezpieczeństwo czai się na każdym w kroku. Świat trudnych wyborów i bezwzględnego dążenia do celów. A w nim my i bohaterowie stworzeni przez Roth. 

sobota, 26 września 2015

Don't Panic! We're from Poland! (#1)



Don't Panic! We're From Poland to taka fajna organizacja, która ma promować polską muzykę zagranicą. Wysyłają oni naszych muzyków np. na różne festiwale (Rebeka, Zamilska, THAW na tegorocznej Primaverze w Barcelonie albo XXANAXX, Sorry Boys, Mary Komasa, Cosovel na Reeperbahn w Hamburgu). I generalnie promują, pomagają w organizowaniu tras koncertowych i są super, tu ich strona na Facebooku. Ten tekst nie o nich, ale chciałem zacząć mały cykl, a ich nazwa idealnie do niego pasuje, bo to o polskiej muzyce. 

A tej słucham bardzo dużo, myślę że na równi z tą "światową" i ogromnie denerwuje mnie, gdy słyszę, że polskie zespoły to gówno albo "Ile ty słuchasz polskiej muzyki, straszne!". Chociaż teraz, gdy powstaje coraz więcej młodych rodzimych projektów, które są promowane, ludzie łapią się na dobrą muzę, widzę to chociażby po swoich znajomych. A ja lubię słuchać dobrych rzeczy, tak samo jak czytać i oglądać dobre rzeczy, więc mam nadzieję, że coś z moich propozycji wam spasuje. 

Żeby mnie ktoś o gloryfikację naszych tworów nie posądził, bo też masa złych rzeczy powstaje, a radiowa sieczka zawsze będzie radiową sieczką, ale jeśli ktoś zna polską muzykę tylko z tej strony, to nie dziwię się, że woli włączać sobie dźwięki z innych krajów. I mam nadzieję, że wy nie zatrzymujecie się na tym, co serwuje Radio Zet, Eska albo RMF FM. :* 

sobota, 19 września 2015

"Nowy przywódca" Julianna Baggott



Bardzo mi ta trylogia przypadła do gustu. Zarówno etap 1/3 był fajny, przy 2/3 też się dobrze bawiłem. Apokaliptyczna wizja przyszłości, nastoletni bohaterowie, masa problemów i niebezpieczeństw, czyli pakiet standardowy, ale tu podany wyjątkowo brutalnie, momentami może i obrzydliwe, chociaż to zależy od gustów. Mnóstwo tu postapianych ludzkich części, piachu i pyłu, zębów wystających z ziemi, rozrywanych tkanek, cierpienia, brudu, beznadziei. Bohaterowie żyją w świecie tak bardzo pozbawionym pozytywów, że nie pozostaje im nic innego, jak się zabić i tym samym dopełnić dzieła, które zaczął Wybuch. A mimo to żyją i cierpią razem ze swoją planetą i swoimi bliskimi, jeśli takowych sobie znaleźli. 

Nowy przywódca to kontynuacja Nowej Ziemi, kto czytał, ten wie, co się tam działo i o co biega, a jeśli nie, to polecam sięgnięcie po książkę lub zajrzenie do mojej staaarej recenzji (wtedy jeszcze nie były takie fajne jak obecnie, hihi, także się nie przestraszcie). Ja na początku czytania tej części miałem spore problemy z przypomnieniem sobie o co biega i kto jest kim, prawie w ogóle nie pamiętałem poprzednich wydarzeń, ale jakoś z kolejnymi rozdziałami coraz więcej wspomnień wracało i powiem wam, że spokojnie można się w tym wszystkim odnaleźć. Także jeśli też mieliście sporą przerwę pomiędzy tymi tomami, to bez obaw, dacie radę! W tej części Willux, szycha z Kopuły, pragnie odzyskać syna i będzie terroryzował tych żyjących na zewnątrz (jakby mało już złego im narobił), by oddali mu go.