niedziela, 4 maja 2014

Ja i książki, czyli czytelnicze nawyki

Niedawno Stray na swoim blogu opublikowała post dotyczący jej nawyków czytelniczych, czyli dziwnych i mniej dziwnych czynności związanych z czytaniem lub ogólnie z książkami. Przeglądając jej listę zacząłem zastanawiać się nad własnymi książkowymi obyczajami i postanowiłem, że zrobię coś podobnego. Więc poznajcie moje czytelnicze nawyki:


1. Nigdy nie przerywam lektury na przypadkowej stronie - muszę doczytać cały rozdział lub przynajmniej dotrzeć do jakiejś przedziałki.

2. Nie umiem jednocześnie czytać i jeść, to znaczy coś podgryzać w trakcie lektury. Najpierw zjadam, później zabieram się za książkę. Ewentualnie mogę popijać herbatę lub inny napój, ale nie jeść.

3. Często wyciągam jakąś książkę z półki lub biorę tę leżącą na biurku, żeby tylko ją dotknąć, przewrócić strony i powąchać. Nawet jak czytam, to czasami zatrzymuję się i to robię.

4. Przed rozpoczęciem przygody z daną pozycją najpierw sprawdzam liczbę stron i to, czy jest ona podzielona na rozdziały, jeśli tak, to w jaki sposób oraz czy ma jakieś drobne rysunki, ewentualnie przeglądam ilustracje.

5. Gdy czytam w domu, to zawsze robię to na moim fotelu. Na kanapie często przybieram różne dziwne pozycje, od czego dostaję bólu kręgosłupa. Ała.

6. Gdy książka mnie wciągnęła i akurat dzieje się coś bardzo emocjonującego, to często zaczynam się trząść i przechodzi mi dopiero, jak na chwilę odłożę czytadło, zrobię kilka oddechów, inaczej umoszczę się w fotelu.

7. Jak widzę/przeczuwam, że zaraz stanie się coś bardzo emocjonującego, bohaterowie odkryją jakąś tajemnicę lub coś podobnego, to zakrywam dłonią tekst i odsłaniam sobie po linijce, żeby przypadkiem nie zobaczyć tego, co ma się wydarzyć (a zawsze mnie korci i jakoś wzrok zjeżdża w dół).


8. Ciężko jest mi czytać tylko jedną książkę, często po prostu przerywam w danym miejscu, zaczynam inną i do tej poprzedniej wracam po jakimś czasie. Zdarza się, że mam zaczętych już kilka, a i tak sięgam po coś nowego.

9. Często do przeczytania jakiegoś tytułu zachęca mnie jego ekranizacja, która ma się pojawić w kinie - staram się bowiem najpierw przeczytać literacki pierwowzór, a potem obejrzeć film.

10. Tworzę sobie mnóstwo planów czytelniczych, których prawie nigdy nie wprowadzam w życie. Ustalam kolejkę według której będę sięgał po książki, układam na biurku ten stosik, a później wybieram coś przypadkowego z półki, wcześniejsze ustalenia olewając na całej linii.

11. Mam jakąś manię patrzenia na swoją biblioteczkę - nie uczę się, bo paczam na książki, nie sprzątam, bo znowu paczam, nie śpię, bo nie przestaję paczać...

12. Nie umiem przestać kupować nowych porcji książek (co z tego, że 1/3 moich zbiorów jest nieprzeczytana) - zaraz będę mógł budować z nich fort.

13. Najwięcej czytam wieczorami - lubię zmrok za oknem, ciszę i moją lampkę. Wtedy jakoś lepiej umiem się wczuć w klimat danej powieści.

14. Gdy czytam, muszę mieć przy sobie zakładkę. Zdarza się, że mam na jakąś fazę i używam takiej przez bardzo długi czas, aż mi się znudzi lub znajdę coś jeszcze fajniejszego.

15. Często uprawiam gimnastykę w miejsca publicznych - to znaczy próbuję wypatrzyć tytuł książki, jeśli ktoś, kogo nie znam, czyta (ostatnio na Rynku w Krakowie usiłowałem dowiedzieć się co czyta jakaś dziewczyna, zachodząc ją z różnych kątów, ale zobaczyłem - czytała Riordana!).




I tak oto prezentują się moje czytelnicze nawyki - a przynajmniej ich część. Kiedyś postaram się opowiedzieć o reszcie, które mam lub o tych, których się jeszcze nabawię. Na pewno macie swoje, bo w końcu każdy jest inny i wszyscy mamy swoje dziwactwa - nawet te książkowe. Napiszcie więc o nich, a ja z chęcią poczytam i porównam ze swoimi! ;)

Do napisania!


17 komentarzy:

  1. Piąteczka! Też nie potrafię jeść w czasie lektury, jakoś nie mogę się skupić na treści. Za to bardzo lubię popijać kawkę/ herbatkę :D
    Jakoś nie wyobrażam sobie jak się trzęsiesz XD
    Ja przed każdym rozdziałem muszę sprawdzić ile ma stron ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^.^
      Z tym trzęsieniem to jest straszne, bo mi się trzęsą ręce, szczęka i nogi i nic zrobić nie mogę. :__:
      Z rozdziałami też czasem tak robię, ale to tylko jak lektura jest wyjątkowo nudna. ;)

      Usuń
  2. Od 1 do 3 i od 11 do 13: Mam dokładnie tak samo! Specjalnie ustawiłam sobie biblioteczkę na wprost łóżka by na nią paczać zaraz po przebudzeniu. Trochę to chore, ale sprawia mi radochę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i dla niektórych chore, ale oni pewnie nie mają biblioteczek! :3

      Usuń
  3. Świetny post! Tak samo jak Ty od razu zwracam uwagę na liczbę stron, rozdziałów. 11 - mam tak samo. ;) Cudowny wpis no i nawyki mamy podobne. Pozdrawiam. Rafał, trzymaj tak dalej! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, super, że się podoba! ;)

      Usuń
  4. od 11 do 15 - ja też, a zawsze myślałam, że to dziwne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie wspomniałam o tym w poście, ale w kwestii tego planowania mam dokładnie tak samo. Choćbym nie wiem jak bardzo chciała się trzymać listy, nigdy mi nie wychodzi ^^ To samo tyczy się czytania wieczorami, patrzenia maślanymi oczami na własne półki z książkami i podglądania, co też inni akurat czytają. Ostatnio dzięki charakterystycznym odnośnikom zorientowałam się, że pewna dziewczyna czyta "World War Z", a kiedy indziej "Piątą falę". Podejrzewam jednak, że to ona najpierw obserwuje mnie, a później dobiera się do tych samych lektur xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny post! Z wieloma punktami jak najbardziej się zgadzam. Szczególnie z 13 - oj tak, to jest prawda. Za to ja w domu czytam w sumie tylko na leżąco w moim łóżku hehe XD Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na leżąco nie dałbym rady - zawsze czytając w takiej pozycji zasypiam. XD

      Usuń
  7. Dużo podobieństwa! Ja też przed kupieniem/przeczytaniem sprawdzam ile ma stron i jak jest podzielona. Odrzucam połowę książek, w których rozdziały nie przekraczają trzech stron, lub (spotkałem się z czymś takim) jeżeli książka ma około sto rozdziałów, a stron niewiele ponad trzysta... Też mam obsesję na punkcje swojej (na razie mało objętościowo) półki, uwielbiam na nią patrzeć, a ostatnio zauważyłem, że większość moich znajomych także jej dotyka. (ał, uczucie zazdrości). A najbardziej próbuję zwalczyć w sobie to, by nie zaczynać kilku książek na raz. Aktualnie mam ich pięć, które czytam po kawałku. Rozpoznałem "Mroczne umysły" na ostatnim zdjęciu... właśnie je czytam? Podobają Ci się? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie dotykają, ale zawsze jest coś w tylu "Łaa, i ty to wszystko przeczytałeś?". :D
      A MU są na każdym zdjęciu. :D I na razie utknąłem w połowie - jest fajnie, ale chyba za dużo się po niej spodziewałem.

      Usuń
    2. A, no tak, nie wczytywałem się w pierwsze zdjęcia, a w drugim i tak bym nie zauważył. Ja myślałem, że akcja będzie szła w trochę innym kierunku, ale tak jak mówisz - jest fajnie :)

      Usuń
  8. paczanie na regały zamiast się uczyć, skąd ja to znam :D I to stwierdzenie, że niekiedy musisz dotknąć i powąchać ksiażkę, taka potrzeba macania książek, no wiesz xd
    i w ogóle chciałabym zobaczyć kiedyś tą gimnastykę w miejscach publicznych, musisz śmiesznie wyglądać :P
    i wow, czytasz na fotelu... ja nie umiem czytać, siedząc o.O nogi musze mieć najlepiej albo na wysokości glowy, albo wyżej, więc przybieram często dziwne pozycje w trakcie czytania :D Ale jak juz musze siedzieć przy lekturze, to jakoś jestem w stanie się poświęcić xd

    a tak ogólnie to ciekawe nawyki xd choć nie rozkminiam tego, że nie umiesz czytać i jeść jednocześnie. znaczy sama tego nie robię, ale to dlatego, że bałabym się poplamić książki xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też najczęściej czytam wieczorami. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też nie przerywam ksiązki na przypadkowej stronie. A jak czytam to najczęściej na moim fotelu i z kubkiem herbaty lub kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawyki nr 3,4,7,8,10,12 mamy takie same ;)

    OdpowiedzUsuń